• Wpisów:90
  • Średnio co: 24 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 20:37
  • Licznik odwiedzin:25 895 / 2220 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
ja ją kocham <33
one jest świetna!
 

 
Marzenia.. no właśnie, można marzyć o wszystkim i nikt nam tego nie zabroni. Ja na przykład marzę żeby zostać ninja. xD
Dobra myślcie sobie " bajek się naoglądała i przewróciło się jej w głowie" albo " ninja hahahahahaha co za sierota"
ale
wiara.. wiara to, to co nas trzyma w pionie! każde marzenie jest warte więcej niż złote góry, bo to one - marzenia- dają nam siłę na następny dzień! dlatego trzeba w nich wytrwać!
 

 


<33 i love this song <33
 

 
Ale coś mnie powstrzymało. Może to były jego cudne oczy, może ten słodki uśmiech. Sama już nie wiedziałam co mam robić. Z bezsilności podałam mu tą stłuczoną rękę. Niepewnie spoglądałam na niego z za mojej bujnej grzywki. Nadgarstek wydawał mi się coraz bardziej czerwony i spuchnięty.
Ch. - Jestem Leo.
J. - Pola. - powiedziałam nieśmiało na niego zerkając.
L. - To tylko stłuczenie, nie masz się czym martwić.
Uśmiechnęliśmy się lekko do siebie i w tym momencie, akurat w tym momencie...

C. D. N.
 

 
O Boże Eric jest boski!!! Normalnie sex sex and sex!!! mam nowego kochasia xD
Jak nie zdobędzie dziś "Bursztynowego Słowika" to chyba coś sobie zrobię komu ten przystojniak też się podoba?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
kocham tą piosenkę <33
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Podszedł do mnie utykając na jedną nogę. Podniosłam mój plecak.
CH.- Pokarz rękę.
J.- Nie dotykaj mnie!- krzyknęłam i odskoczyłam od niego.
CH.- Ej.. Spokojnie.- próbował mnie uspokoić.
J.- Jakie spokojnie? Co tu się dzieje? - Chłopak już chciał coś powiedzieć ale zaczęłam nawijać.
J.- Czekaj! Wiesz co? Nie odpowiadaj, nawet nie chcę wiedzieć.
CH.- Sorry...- zapadła chwila ciszy- ale "makery" atakują wszystkich.. masz szczęście że nic ci się nie stało..
J.- Nic się nie stało? Chyba złamałam rękę, a ty mówisz że nic się nie stało???! I "makery"? Co to w ogóle jest?!! - krzyknęłam na chłopaka.
CH.- Zawsze tyle mówisz?- zaśmiał się.
Zrobiłam rozzłoszczoną minę. Miałam ochotę się na niego rzucić ze złości.

C.D.N.
 

 
nie zła nutka ;D
 

 
Ta piosenka mnie rozpieprzyła na kawałki xD
 

 
Ruszyłam dalej przed siebie, myśląc co jeszcze wiem. Szłam tak chodnikiem, kiedy nagle jakiś chłopak mnie potrącił. Widać było, że przed kimś uciekał, ale mimo to zatrzymał się, aby pomóc mi wstać. Szkoda tylko, że za chwilę tego gorzko pożałował. Dobiegli go jakichś kilkunastu dziwnych kolesi. Zaczęli się szarpać. Kilku podbiegło do nie i chcieli mnie złapać. Spanikowałam i odruchowo zaczęłam ich bić. Jakimś cudem po chwili nie mogli wstać. Sapałam ze zmęczenia opatrując moją poturbowaną rękę. Kiedy się rozejrzałam dookoła nie było nikogo oprócz tego chłopaka, który mnie przewrócił. Podszedł do mnie...

C.D.N.
 

 
kto oglądał Mrocznego rycerza? jak ktoś chce mam tu linka jakby ktoś chciał sobie oglądnąć http://zalukaj.tv/zalukaj-film/186/mroczny_rycerz_the_dark_knight_2008_.html
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ciągle te pieprzone reguły! Cały czas stoją mi na drodze.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
I mimo, że świat wydaje się nieidealny, to mimo wszystko ludzie w okół ciebie tworzą go idealnym.
 

 
Szłam powoli chodnikiem, zastanawiając się nad tym zadaniem z historii i dotarło do mnie, że tak naprawdę niewiele wiem o swojej rodzinie. Stanęłam na chwilę i ślamazarnie wyjęłam brudnopis i pióro z plecaka. Zaczęłam zapisywać wszystko co wiem.
" 1. Moi rodzice zmarli rok po moim urodzeniu w wypadku lotniczym
2. Mieszkam z ciocią, której ciągle niema. Ciągle ma jakieś sprawy w sądzie. Jest prawnikiem. "
Pierwsze co pomyślałam to " co tego tak mało?"

C.D.N
 

 
Bo w życiu prawdziwym życiu liczą się tylko przyjaciele. Nie ci, którzy zostawiają cie jak nadarzy się lepsza i łatwiejsza okazja. Mam na myśli tych prawdziwych, tych na których możesz liczyć. Mimo, że nie rozmawialiście całe wieki, a oni mają teraz różowe włosy. Tych, którzy może nie zawsze kochają to co ty, ale zawsze znajdą czas na wszystko co masz w kuchni oprócz zlewu.
Nie ma znaczenia czy jesteś popularny, czy masz świra. Chodzi o to, żeby być z ludźmi, którzy dają ci szczęście.
 

 
Patrzył na mnie tymi wielkimi przerażającymi oczami, jakby chciał mnie udusić.
N.- Peper? O czym teraz rozmawiamy? - powiedział oschle.
Tak, mam na imię Peper. To znaczy nazywam się Patrycja Pots, ale prawie nikt tego nie wie.
J.- Eeeeemmm.. No więc.. -nie wiedziałam co mam powiedzieć.
N.- Czy ktoś powie pannie Pots o czym rozmawialiśmy? - spytał rozglądając się po klasie.
Oczywiście rękę podniosła Anita. Ona nie przepuściłaby takiej okazji żeby mi dopiec. Byłyśmy jak najgorsi wrogowie. Nigdy nie potrafiłam się jej postawić. Ta zarozumiała zołza wszystko wiedziała najlepiej.
A.- Tak więc panie profesorze - popatrzyła na mnie z wrednym uśmiechem - rozmawialiśmy o zadaniu na przyszły tydzień.
N.- Tak. Powie mi ktoś co to było za zadanie?
Anita szybko wstała z krzesła i zaczęła.
A.- Chodziło o to, aby odnaleźć jakieś ciekawostki o swojej rodzinie! - powiedziała na jednym oddechu.
N.- Tak jest.
No to dopiero było chamstwo! Nie udzielił jej głosu, ja za takie coś dostałabym uwagę, ale nie ona, bo to taki pupilek nauczycieli. Zawsze się podlizuje, a potem wykorzystuje to przeciwko mnie. Gdy zadzwonił dzwonek na przerwę, szybko spakowałam książki do mojego plecaka i pobiegłam do wyjścia. Kiedy już miałam przekroczyć próg szkoły zaczepiło mnie jakichś dwóch kolesi. Kojarzyłam ich. Jeden to był Matt, a drugi chyba Logan.
L.- No cześć mała. Jak tam lekce? - powiedział z tym swoim głupkowatym uśmiechem.
M.- Ej, kotek co taka mina?
J.- Niemów do mnie kotek..- odburknęłam pod nosem.
M.- Ooo, kotek się wścieka?
W tym momencie przyparł mnie do muru i zaczął całować po szyi. Szybkim ruchem odepchnęłam chłopaka i pobiegłam do wyjścia, a następnie na przystanek autobusowy. Jak zauważyłam,że mój autobus odjeżdża jeszcze bardziej przyspieszyłam. Zaczęłam krzyczeć, żeby się zatrzymał, ale niestety... No kurde pojechali beze mnie!! Więc pozostał mi spacerek.
Mogło by się wydawać, że to idealny koniec najgorszego dnia w moim życiu, ale to co potem się stało było jeszcze gorsze.

C.D.N.
 

 
Jestem zwykłą nastolatką, a przynajmniej byłam do puki nie odkryłam czegoś co zmieniło moje życie. Ale to po kolei. Byłam samotną wyspą. Nie potrafiłam zagadać, a teraz wszyscy zagadują mnie. Nawet czasem nie wiem co odpowiedzieć. Jestem lubiana i w ogóle, ale ciekawe czy uwierzylibyście, że to wszystko zaczęło się w.. w klasie na lekcji Historii. W ten dzień jak zwykle siedziałam siedziałam sama w ostatniej ławce i bujałam w obłokach. Kiedy już zasypiałam, a oczy same mi się zamykały, usłyszałam trzask. Szybko podniosłam głowę i zobaczyłam sterczącego nade mną nauczyciela ze wskaźnikiem w ręku.

C.D.N.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Podszedł do ciebie i.. i cię pocałował. Ale to nie był zwykły pocałunek. Był namiętny i pełen uczuć. Jeszcze nigdy czegoś takiego nie doświadczyłaś. Po chwili się od siebie oderwaliście, a ty nie wiedziałaś co masz robić. Stałaś jak wryta uświadamiając sobie, że go kochasz. Harry spuścił głowę i zaczął przepraszać.
H.- Sorry.. To nie powinno się stać. - mówił przejęty całą tą sytuacją.
T.- Harry.
H.- Wiem przepraszam.. ja już pójdę. - nie dopuszczał cię do słowa
T.- Harry.
Ciągle coś tam mamrotał. Ty bez zastanowienia wbiłaś się w jego usta. Chłopak był widocznie zaskoczony. Gdy przestaliście się całować, on popatrzył na ciebie z pożądaniem i powiedział
H.- Wow. Czyli..
T.- Haha! A jak myślisz?
H.- To dasz mi swój numer? - Powiedział z tym swoim zniewalającym uśmiechem.
T.- Mhhmm. - zaczęłaś grzebać w torebce.
Harry zbliżył się do ciebie i szepną ci na ucho.
H.- Mam jeszcze jedno pytanie.
Podniosłaś głowę.
T.- Taaaak?
H.- Zostaniesz moją dziewczyną? - szepną.
Rzuciłaś się się mu w ramiona z gorącym pocałunkiem.
T.- Taka odpowiedź wystarczy?
H.- Nieeee.
Pocałowałaś go jeszcze raz.
T.- A teraz?
H.- Nieeeeeeeee. - powiedział śmiejąc się.
Znów go pocałowałaś.
T.- ??
H.- Oj kochanie. Przecież wiesz, że za każdym razem będę mówić nie, żebyś mnie pocałowała.
Twoje życie nareszcie zaczęło się układać. Masz co prawda zajętego, ale kochającego ojca, najlepszych przyjaciół i co najważniejsze znalazłaś miłość swojego życia.

THE END