• Wpisów:90
  • Średnio co: 24 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 20:37
  • Licznik odwiedzin:25 899 / 2220 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Kocham cię za to jakim jesteś, za twoje głębokie zielone oczy w których tak często tonęłam. Za te twoje dołeczki w policzkach kiedy się tak pięknie do mnie uśmiechasz. Za tą twoją czuprynę w której zanurzałam dłonie gdy się całowaliśmy. Za tą twoją delikatność i dobroć. I za to że po prostu jesteś. <3
 

 
I wiecie co? Wcale nie chcę być wyróżniana przez to jakiego mam chłopaka. I właśnie dlatego trzymamy to w tajemnicy przed światem.
 

 
kto też kocha 2NE1?
 

 
I co robić, gdy nikt mnie nie chce? Odejść, porzucić wszystko co znam? Czy zostać i szukać szczęścia tam gdzie go nie ma?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

niezła muza
 

 
Wpakowali Bandytę do radiowozu i po chwili podszedł do was komendant. Zaczął dziękować i przy okazji coś tam majaczył " dwójka dzieci pokonała takiego faceta.. dwójka dzieci pokonała takiego faceta.. dwója dzieci!". Popatrzyliście się na siebie z Harrym i wybuchnęliście śmiechem. Policjant jeszcze raz podziękował i zabrał od was zeznania. Szybko się ulotniliście z knajpki. Chłopak podwiózł mnie pod dom taty. Pomógł z bagażami i trzeba było się pożegnać.. No cóż, szkoda. Dałaś mu całusa w policzek, jeszcze tylko tuli tuli i musiał wracać. Wszedł do samochodu, pomachał i... odjechał parę metrów. Po chwili wrzucił wsteczny i znów podjechał pod bramę. Wysiadł z auta lekko zmieszany. Podszedł do ciebie i...
 

 
Gdy tak sobie rozmawialiście do knajpki wszedł jakiś facet. Na głowie miał czarną kominiarkę a w ręku pistolet. Siedziałaś jak sparaliżowana na swoim miejscu.
H.- Ej spokojnie.
Wtedy się otrząsnęłaś i pomyślałaś " Mama zmarła, ojciec się mną nie interesuje, nie mam przyjaciół.. co może być gorszego?" Wstałaś z krzesła, a bandyta bez wahania do ciebie podszedł.
B.- Siadać już!- krzyknął
Spuściłaś głowę w dół i nie odwracając się w jego stronę zaczęłaś.
T.- Pieprz się..- powiedziałaś.
Poczułaś na sobie oczy wszystkich klientów kawiarni. Po chwili wstał też Harry.
T.- Co ty robisz? - szepnęłaś do chłopaka.
H.- Raz się żyję.. - odparł.
B.- Skończyliście pogawędkę?!
Koleś przyłożył ci pistolet między łopatki.
B.- Siadać!! albo ona zginie!- krzyczał
Harry popatrzył się na ciebie, a potem spuścił wzrok. Popatrzyłaś się na stolik obok i ujrzałaś jakąś panią z trójką dzieci. Kiedy na nich spojrzałaś przypomniało ci się zabójstwo swojej mamy. Pomyślałaś tylko że coś się może im stać.
B.- Powiedziałem siadać!!!
usłyszałaś jak odbezpiecza spluwę.
T.- A wiesz co koleś ogarnij się. - szybko się odwróciłaś wytrącając pistolet bandycie. Harry podbiegł i uderzył faceta w twarz z piąchy. On upadł na ziemię. Szybko go obezwładniliście.
Gdy chłopak go trzymał ty wyjęłaś komórkę i zadzwoniłaś po policję. Przyjechali bardzo szybko. Wpakowali bandytę do radiowozu i po chwili podszedł do was komendant i...
 

 
Piwo jest bogiem, fajka nałogiem, życie zabawa, a sex podstawa.
Wódke wypiłem, kase przepiłem, kac mnie jebie, a co u Ciebie?
 

 
W pewnej chwili wstałaś i skierowałaś się do wyjścia. Kiedy już miałaś przekroczyć próg drzwi wpadłaś na kogoś. Upadłaś na ziemię a gazetka wypadła ci z rąk, tym samym odsłaniając, twoje czerwone i spuchnięte oczy. Wstałaś szybko z podłogi i ze spuszczoną głową zaczęłaś przepraszać.
T.- Bardzo przepraszam nie patrzyłam gdzie idę..- powiedziałaś nieśmiało i z pod grzywki delikatnie zerkałaś na chłopaka.
Ch.- Tak właściwie to ja powinienem cię przeprosić, bo to prze zemnie upadłaś. - odpowiedział lekko się uśmiechając.
Ch.- Jestem Harry, a ty?
T.- Emmm.. [T.I.]. - odburknęłaś pod nosem
H.- Ładnie.
T.- Tssssa... - delikatnie na niego zerknęłaś
H.- Ty płaczesz? Co się stało? - zapytał opiekuńczo.
Szybko schyliłaś się po gazetę. Odwróciłaś się i nie patrząc na nic chciałaś odejść. Zrobiłaś parę kroków przed siebie i nagle poczułaś jak ktoś cię łapie za rękę. Odwróciłaś się szybko i zobaczyłaś Harrego trzymającego twój nadgarstek.
T.- Tak?
H.- Nie odpowiedziałaś mi..
T.- Bo nie ma na co odpowiadać..
H.- Czyli mi nie powiesz? - spytał zmartwiony
Poszłaś z chłopakiem do jakiejś kawiarni. Siedzieliście, rozmawialiście. Wreszcie się komuś wyżaliłaś, wyrzuciłaś to z siebie. Miałaś wrażenie jakby go to wcale nie nudziło. Cały czas cię pocieszał. Gdy tak sobie rozmawialiście do knajpki wszedł...
 

 
Mała wzmianka do tych którzy mnie tak bardzo lubią hejtować.

No więc mnie nie ruszają krytyki, ale niektóre są na serio chamskie. Ja też mam uczucia, które z każdym słowem ranicie coraz bardziej. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że ludzie których miałam za kumpli i równych kolesi rzucają najostrzejsze teksty. Weźcie się ludzie ogarnijcie, bo nic wam nie zrobiłam. Znaleźliście sobie kozła ofiarnego z którym robicie wszystko co się wam podoba. Po prostu jesteście puści i takie osoby nie zasługują na to aby nazywać ich przyjaciółmi.

P.S.
Jeśli ktoś ma taki problem niech się odważy powiedzieć im co o nich myśli, bo tacy ludzie nie są waszymi kumplami.
 

 
Siedziałaś tak do późna. Przez całą noc nie zmrużyłaś oka. Byłaś pogrążona w smutku i na nic nie reagowałaś. Dopiero, gdy o 060 zadzwonił dzwonek, zdenerwowana i niewyspana wstałaś lekko z podłogi, aby wyłączyć budzik. Powoli podeszłaś do regału z książkami i leniwie wyłączyłaś zegarek. I w tym momencie do pokoju weszła pani kurator razem z ciocią.
C.- [T.I.] spakowana?
T.- Co? A tak..
P.K.- Rozchmurz się dziś zaczynasz nowe życie.
T.- Emm.. ta..- odpowiedziałaś pociągając nosem
C.- No dobrze więc odśwież się i ubierz coś ładnego, bo zaraz cię odwozimy.
Pokiwałaś tylko głową i wyszłaś z pokoju. W ciszy skierowałaś się do łazienki. Odświeżyłaś się i ubrałaś czarną bluzkę w białe groszki, czerwone rurki i jakieś czarne trampki. Zeszłaś na dół do kuchni i na szybko zjadłaś jakąś kanapkę. Ciocia zniosła twoje bagaże rozmawiając z kuratorką. Ciągle byłaś przybita. Po chwili wsiadłyście do samochodu. Półgodziny później byłyście już na lotnisku. Od razu skierowałaś się na odprawę. Pożegnałaś się tylko z ciocią i panią Marzeną. Kilka godzin później byłaś na lotnisku w Londynie. Usiadłaś na poczekalni i czekałaś na tatę. Siedziałaś jakieś 20 min... Po chwili pomyślałaś, że zapomniał, a z twoich oczu zaczęły płynąć łzy. Wyjęłaś z torebki jakąś gazetę o modzie i udawałaś, że czytasz, aby nikt nie zauważył twoich łez. I siedziałaś tak z 2h co chwilę sięgając po chusteczkę. W pewnej chwili...

Jeżeli wam się nie podoba to piszcie przyjmę każdą krytykę
 

 
(Do czytania polecam piosenkę tam na dole )
Niedawno cała twoja rodzina przeżyła szok i załamanie, ale nie tak jak ty. Po prostu zamknęłaś się w sobie. Nie dopuszczałaś do siebie myśli, że twoja mama zmarła. Ciągle miałaś nadzieję, że to tylko zły sen z którego zaraz się obudzisz. Lecz niestety.. Siedziałaś w pokoju i szlochałaś, oglądając zdjęcia z rodzinnego albumu. Miałaś w niej jedyną przyjaciółkę, zawsze cię wysłuchiwała i służyła dobrą radą. I co teraz?
T.- Dlaczego mnie tu zostawiłaś? Za co?! No za co?!! - krzyczałaś przez płacz. Rzuciłaś się na łóżko i nie mogłaś zasnąć. Wstałaś powoli i wyciągnęłaś walizkę. Spakowałaś swoje rzeczy, a z twoich oczu powoli zaczęły płynąć łzy delikatnie kapiąc z twoich policzków. Sąd rodzinny zdecydował, że musisz przeprowadzić się do ojca do Londynu. On nawet nie był na pogrzebie. Po rozwodzie twoich rodziców twoje całe życie się zmieniło...
Na razie część pierwsza jeżeli chcecie kolejne wpisujcie to w komentarzu
 

 
okey... Słuchajcie mam pewien pomysł. Otóż chciałam napisać historyjkę miłosną. Będzie ona z tobą w roli głównej i z.. emm.. na przykład Harry'm.
Jeśli ktoś chce abym napisała coś takiego niech po prostu pisze w komentarzu.
Harry, 18 lat, zamieszkały w Londynie, gwiazda muzyki POP. (tylko błagam nie śmiejcie się )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
miałam taką sukienkę na ślubie cioci.. niemal się spaliłam ze wstydu..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Uwielbiam KPop! Kto z was też słucha takiej muzyki?
 

 
Bądź jedną z tych, co kochać umieją,
Bądź jedną z tych, co przyjaźń znają,
Bądź jedną z tych, co łzy rozumieją,
I jedną z tych, co serca oddają.
 

 
Ludzie niedocenieni, to ludzie którym najwięcej zawdzięczamy.
 

 
Jesteś cwany? To przekonaj babcię że nie jesteś głodny! >
 

 
Co odpowiesz jeżeli ktoś zapyta:
"Dlaczego przeżywasz życie w internecie?"
 

 
Dziś niedziela.. A ja z całego kazania w kościele zapamiętałam "w halloween kury na cmentarzu zarzynać" a resztę przemówienia przespałam.
 

 
Każdy z nas ma drugie dno, jeszcze jedną maskę. Często o tym nie wiemy, ale tak jest. Na przykład taka szara samotna myszka, która na lekcji zawsze zna odpowiedzi. Ona może być na serio przebojową laską, ale trzeba dać jej szanse. Chcę przez to powiedzieć, że trzeba odkryć drugiego siebie, trzeba po prostu dać szanse sobie i innym.
 

 
Dziś po raz pierwszy wzięłam się za wypieki.. ta.. W każdym razie dodałam 4x więcej cukru xD (bez komentarza) i ciasto trochę za bardzo się z karmelizowało w piekarniku. Wyrosło wielgachne! I trochę pobrudziło piekarnik.. Musiałam to skrobać. upiekło się tylko z wierzchu, a reszta to była słodka breja! Na koniec wywaliłam to wszystko na podwórko! haha Po tym do wypieków szybko nie wrócę!
  • awatar memoriess: nie poddawaj się! mi za pierwszym razem tez nie wychodziło ale próbuję dalej:D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›